Szacunek dla nauki?

Paradoksy. Zjawiska na pierwszy rzut oka sprzeczne z logiką próbującą wywieść ich istnienie z otoczenia, z poprzedzającego je stanu. Niezrozumiałe, ale istniejące na przekór naszej wiedzy i oczekiwaniom. W weekendowym wydaniu względnie poczytnego, papierowego wydania jednego z ogólnopolskich dzienników pada pytanie: dlaczego ludzie deklarują zaufanie do naukowców i nauki, ale pomimo apeli badaczy nie ufają procesowi szczepień? Pomijając niewielką grupę tych, którzy negowali wartość szczepień przed epidemią, autor zwraca uwagę, że szczepień nie kojarzy się w pełni z nauką, ale coraz częściej przede wszystkim z wielkimi koncernami farmaceutycznymi czy z propagandą państwa, które – rzekomo – poprzez szczepienia chce także ograniczać naszą wolność. Od siebie dodałbym, że ogromnie szkodliwe są wypowiedzi osób, które teoretycznie mają wiedzę i stanowisko równe ekspertom – naukowcom i opierając się na dość ogólnych przesłankach, a czasami, niestety, braku wiedzy głoszą sądy sprzeczne z wynikami badań, czasami po prostu niczym niepotwierdzone. W rezultacie u odbiorcy nieprzygotowanego do krytycznej analizy komunikatów tworzy się wizja dwóch równych sobie, sprzecznych ze sobą narracji. A gdy dodatkowo spojrzymy na niski wskaźnik zakażeń, bezpieczniejsze wydaje się niepodjęcie akcji, niż narażanie się na szczepienia. Zwłaszcza, że te jednak wiążą się w większości przypadków z dyskomfortem, czasami dość znacznym (dzień – dwa podwyższona temperatura, w niektórych przypadkach wysoko, czasami mdłości i słabość). Teoretyczne i pryncypialne zaufanie do nauki nagle ustępuje przed zamętem informacyjnym, brakiem wiarygodności komunikacji publicznej, naturalnym odruchem szukania krótkookresowego zysku i niechęcią do odraczania nagrody. Czemu o tym piszę? Bo, po pierwsze, ten stan jest świetną diagnozą naszego, ludzi akademii, wpływu na społeczeństwo. Po drugie, z tej diagnozy powinny wypływać wnioski dotyczące naszych działań w tymże społeczeństwie. Po trzecie, te działania dotyczą także nas samych i nie mogą się ograniczać do kwestii pandemii.

Czytaj dalejSzacunek dla nauki?

Obywatelskość jako wartość i szansa dla uniwersytetu

Co roku 4 czerwca w Zakładzie Narodowym im Ossolińskich we Wrocławiu wręczana jest Nagroda Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Ustanowiona w 2004 r. przez Jana Nowaka-Jeziorańskiego oraz Kolegium Europy Wschodniej, miasto Wrocław, Uniwersytet Wrocławski i Zakład Narodowy im. Ossolińskich jest przyznawana tym, których działania promują i wspierają ideę państwa jako dobra wspólnego. Warto to mocno podkreślić –  nie jest to nagroda ukierunkowana politycznie w kontekście naszych, polskich sporów. Z założenia miała skupiać się na wartości, jaką jest obywatelskość, jej wspieraniu i szerzeniu w zróżnicowanych środowiskach. Nie przypadkiem w kuratorium nie ma czynnych polityków, są osoby wybrane przez Fundatora, a także reprezentujące podmioty samorządowy (miasto Wrocław), kulturalny (Ossolineum), naukowy (Uniwersytet Wrocławski) i prowadzący szeroko rozumianą działalność społeczno-edukacyjną (Instytut Europy Wschodniej). Tegoroczny wybór jako laureatek trzech działaczek o demokratyzację życia politycznego i społecznego Białorusi, Swiatłany Cichanouskiej, Maryji Kalesnikawej i Wołhy Kawalkowej dokonał się na długo przed ostatnimi działaniami prezydenta Białorusi. Nie był podyktowany bieżącymi interesami, lecz przekonaniem o wadze wartości, dla których laureatki poświęcają swoje życie. W swoich przemówieniach obecne we Wrocławiu – poza Maryją Kalesnikawą, która przebywa w więzieniu w Mińsku i była reprezentowana przez siostrę, Tatsianę Khomich – laureatki pokazały głęboko indywidualne podejście do swojej działalności. Swiatłana Cichanouska, przez wielu Białorusinów uważana za zwyciężczynię wyborów prezydenckich, podkreślała znaczenie działań międzynarodowych, w tym sankcji skierowanych przeciw rządowi Łukaszenki, dla wolności Białorusi. Tatsiana Khomich mówiła o wadze świadectw poszczególnych uwięzionych i znaczeniu, jakie dla nich  ma wsparcie otrzymywane od swoich rodaków, ale też całego świata. Wreszcie Wołha Kawalkowa zwracała uwagę, że dążenie do przywrócenia demokracji na Białorusi powinno być widziane w kontekście szerszym, zagrożenia dla wolności obywatelskich na całym świecie, także w Stanach Zjednoczonych i Europie.

Czytaj dalejObywatelskość jako wartość i szansa dla uniwersytetu