Jedna, wspólna droga

W mijającym tygodniu nasze uniwersyteckie życie z mojej perspektywy skoncentrowało się na trzech zagadnieniach: szukaniu drogi pogodzenia naszych potrzeb inwestycyjnych i remontowych z naszym budżetem (pisałem też o tym w zeszłym tygodniu, ale to temat, który będzie powracał), wyborów Rady Uczelni, wreszcie problemu braku regulaminu wynagradzania. Najszerszym echem odbiły się dzięki mediom wybory, niestety, nie w kontekście roli Rady czy naszej uczelni, ale w ściśle politycznym kontekście: jeden z kandydatów nie uzyskał wymaganego poparcia, co wzbudziło radość szukających sensacji jego kosztem. Niestety, media osiągnęły dziś swoisty poziom i nie warto z tym polemizować, warto natomiast pamiętać, jakie skutki może mieć dzielenie się informacjami z przedstawicielami publikatorów. Natomiast same wybory – których nie mogliśmy skonkludować z przyczyn formalnych wyborem pełnego składu Rady –  potwierdziły bez wątpienia, że potrzebujemy korekty Statutu. Gdy tylko Ministerstwo opublikuje propozycję zmiany Ustawy, byśmy nie musieli dwa razy pracować, ruszymy do pracy nad poprawkami, zwłaszcza tymi, które zaproponowali nasi koleżanki i koledzy i tymi, które wcześniej zgłosiło Ministerstwo. Wybory wskazały też, jak ważne jest informowanie – stałe – o szczegółach naszego ustroju. Z deklaracji kandydatów rozesłanych do senatorów w wielu miejscach wynikało, że albo nie udało im się przeczytać Statutu, albo świadomie postanowili zignorować jego literę. Szkoda, bo Statut jest naszą konstytucją, działamy według jego zapisów. To ważne, bo żeby funkcjonować stabilnie, wspierać i chronić wszystkich w równym stopniu, musimy mieć świadomość wspólnych elementów naszego akademickiego świata. Możemy mieć różne poglądy i wyobrażenia, ale niezależnie od nich, działamy według obowiązujących nas wszystkich praw. Obowiązują one w równym stopniu rektora, profesora, adiunkta i kierownika sekretariatu.

No tak, warto tu nawiązać do działań ministra P. Czarnka, który ogłosił projekt zmian w naszej Ustawie, które mają gwarantować wolność na uczelniach. Mam w stosunku do propozycji tych zmian ambiwalentne uczucia. Chcę wierzyć w dobre intencje Ministra i jego współpracowników. Jednak dziwi mnie mieszanie porządków. Nie bardzo rozumiem, w czym ma pomóc mieszanie rzeczy oczywistych z mętnymi. Zadaniem rektora ma być

zapewnianie w uczelni poszanowania wolności nauczania, wolności słowa, badań naukowych, ogłaszania ich wyników, a także debaty akademickiej organizowanej przez członków wspólnoty uczelni z zachowaniem zasad pluralizmu światopoglądowego

Pierwsze wolności są oczywiste, od dawna obecne w naszym życiu akademickim, były w ustawie – ale co znaczy 'zachowanie zasad pluralizmu światopoglądowego' w debacie akademickiej? Jakimś wyjaśnieniem jest stwierdzenie, że

Nie stanowi przewinienia dyscyplinarnego wyrażanie przekonań religijnych, światopoglądowych lub filozoficznych

Tyle, że jest ono w swej absolutnej niejasności furtką do działań o skutkach tragicznych dla naszego funkcjonowania. Jest moim głębokim przekonaniem, że uniwersytet nie jest miejscem dyskusji między wierzącymi w światopoglądy i przekonania, lecz uczenia się dyskusji o charakterze racjonalnym, wychodzącym od twardych dowodów, stawiania tez, badania wszechświata z pomocą metod dyktowanych naszymi możliwościami jego racjonalnego oglądu. Akcentowanie wolności wyrażania przekonań jest w tym kontekście dziwne, bo przecież z jednej strony doskonale mieści się w wolności słowa – więc po co to powtarzanie? – z drugiej rodzi obawę, że właśnie światopoglądy i problemy religijne mają być zdaniem Ministra osią debaty akademickiej. A nie są i nie powinny być. W świetle tych przepisów – czy mamy zgadzać się na powołanie katedry biologii kreacjonistycznej? A może mamy debatować o potrzebie kar cielesnych wobec dzieci zgodnie z zapisem tej lub innej świętej księgi? Owszem, jeśli taki pogląd potraktujemy jako przykład kulturowej adaptacji pewnej religii do jej czasów, może też w kontekście opozycji ahistorycznego wykorzystywania tekstów kultury do naszej wiedzy o psychologii i rozwoju dziecka – ale tylko w tym zakresie.

Niezależnie od wszystkiego – tak, jak nas wszystkich, tak też i naszych gości zawsze obowiązywać będzie preambuła naszego Statutu:

Senat Uniwersytetu Wrocławskiego,
– wyrażając przekonanie, że dążenie do poznawania prawdy, swobodna wymiana myśli oraz przekazywanie wiedzy w duchu poszanowania godności człowieka urzeczywistniają podstawowe wartości w życiu społecznym, a nauka i jej osiągnięcia są ważnym elementem rozwoju cywilizacji, przyczyniając się do tworzenia kultury i umacniania tożsamości kulturowej oraz rozwoju innowacyjności gospodarczej,
– deklarując troskę o zapewnienie badaniom naukowym i kształceniu akademickiemu najwyższej rangi oraz należnej im wolności,
– zabiegając o przestrzeganie wzorów i zasad moralnych w życiu publicznym oraz tradycji i obyczajów akademickich,
przyjmuje niniejszy Statut i przekazuje go wspólnocie Uniwersytetu Wrocławskiego do stosowania, mając nadzieję i przeświadczenie, że Statut ten będzie służył poszanowaniu praw wszystkich członków wspólnoty.

I mam nadzieję, że nigdy nie będziemy musieli tego przypominać. Te zasady na terenie naszej uczelni będą zawsze – dopóki będę jej rektorem – ważniejsze od zasad jakiejkolwiek religii lub poglądu filozoficznego.

Czytaj dalejJedna, wspólna droga

Tydzień – trochę pod mikołajowym psem, czyli z troską, ale zawsze optymistycznie

Początek grudnia, czyli czas zbliżających się, najbardziej rodzinnych i najbardziej wyczekiwanych świąt. Mam nadzieję, że nie zabraknie radości w domach naszych pracowników, doktorantów i studentów. Ale z mojej perspektywy grudzień to chyba najcięższy miesiąc w roku – czas planowania i podsumowywania. W tym roku wszystko było trudne, ale najtrudniej jest przewidzieć przyszłość. Mamy wiele sygnałów płynących z Ministerstwa zapowiadających zmiany, które nie są jednak w żaden sposób precyzowane. Stoją przed nami wyzwania związane z koniecznością rozwijania potencjału badawczego i unowocześniania dydaktyki Uniwersytetu – ale braki budżetowe w zakresie inwestycji są wręcz rozpaczliwe. Wreszcie potrzebujemy spójnej polityki wsparcia dla młodszych pracowników, zwłaszcza rodziców – ale brak pewności co do finansów krępuje nasze działania. Widząc te problemy namawiam do optymizmu i aktywności – nikt nam nie przyśle prezentów, nikt nas nie wesprze urzeczony pięknem naszych dusz i wytwornością fraz naszych tekstów. To na nas spoczywa odpowiedzialność za wyjście na zewnątrz, ubieganie się o granty i szukanie funduszy na inwestycje. Zrobimy wszystko, co można, by systemowo rozwijać wsparcie dla aktywności na naszym Uniwersytecie. To nie jest proste, wymaga przełamania wielu przyzwyczajeń i dostrzeżenia wartości w ambicji, która włącza w rozwój całe otoczenie. Chciałbym to powtórzyć bardzo wyraźnie – musimy współpracować, bo samotnie tracimy czas na szukanie rozwiązań, które dawno są znane innym, musimy być ambitni i innowacyjni, bo trzymanie się utartych ścieżek nie przyniesie sukcesu, wręcz przeciwnie – będziemy musieli przepychać się w tłumie stosujących te same rozwiązania. Uniwersytet musi Wam pomóc w Waszych działaniach, ale pierwszy krok zależy od Was. Niepewność utrudnia planowanie i podejmowanie ryzykownych decyzji. Ale niezależnie od wszystkich kłopotów i trudności, musimy ambitnie i innowacyjnie rozwijać nas potencjał badawczy, bo z niego wywodzimy naszą przewagę konkurencyjną także w zakresie dydaktyki. W tym niełatwym czasie musimy działać razem, działać dla całej naszej wspólnoty.

Przykładem takiego działania niech będzie współpraca ze związkami zawodowymi na rzecz przyjęcia schematu podwyżek – związku zwróciły się o kwotowe podniesienie wynagrodzeń, przygotowałem propozycję, którą w ciągu czterech dni związku przedyskutowały i przyjęły. Dzięki temu mikołajkowemu prezentowi przed końcem grudnia do wszystkich pracowników trafią środki zawierające wyrównanie od 1 października podwyższonych wynagrodzeń. Działając razem – działamy dla całego Uniwersytetu.

Czytaj dalejTydzień – trochę pod mikołajowym psem, czyli z troską, ale zawsze optymistycznie

Nawet jeśli noc, to musi być optymizm

Papuga z Auli

Późną nocą, bo też jestem głęboko zbulwersowany sytuacją w Warszawie. W dniu wczorajszym Policja wtargnęła na teren Politechniki Warszawskiej bez zgody rektora, miała użyć gazu i pałek w celu zatrzymania osób uznanych za demonstrantów. Czekam na szczegóły tego zajścia, ale już dziś jest pewne, że brutalnie została pogwałcona zasada autonomii przestrzeni uczelni wyższych. Całe zajście boleśnie przypomina ingerencje służb mundurowych na uniwersytetach w czasach PRL-u. Jestem tym bardzo, bardzo zmartwiony. Nie będę tego tematu rozwijał, mocno trzymam kciuki za opamiętanie Policji, przeprosiny dla rektora Politechniki i głos z naszego Ministerstwa, które wszak troszczy się o naszą wolność.

Czytaj dalejNawet jeśli noc, to musi być optymizm

Budżet, ewaluacja, wolność akademicka

Ostatnie tygodnie przepływają bardzo szybko. Dla mnie – zdecydowanie za szybko, bo brakuje mi boleśnie czasu na własne badania. Trudno. Dni wypełniają mi dwa podstawowe tematy – niepokój o przyszłoroczny budżet Uniwersytetu oraz o zamiary legislacyjne Ministerstwa. Choć nic nie jest pewne, uzyskaliśmy potwierdzenie zagwarantowania budżetu IDUBu oraz utrzymania dotychczasowego – de facto z 2019 r. – budżetu w 2021 r. O tyle nie jest to jasne, że pracownicy Ministerstwa nie wiedzą, czy będzie stosowany algorytm przewidziany w Ustawie, czy – podobnie jak w tym roku – po prostu przeniesie się 100% budżetu na kolejny rok. Tak, może mieć miejsce zmniejszenie budżetu wszystkich jednostek sektora finansów publicznych. Ale – przynajmniej na razie – nie jesteśmy tym zagrożeni. Druga ważna kwestia to osławiony 'pakiet wolnościowy' zapowiadany przez Ministra. Nie znamy jego treści, ale budzi on emocje potencjalnymi skutkami. Trzymam mocno kciuki, żeby mimo wszystko nie będzie oznaczał on tworzenia i pogłębiania podziałów w łonie Akademii. Zrobię wszystko, by utrzymywać równość wszystkich członków naszej wspólnoty, wolność badań i wypowiedzi w granicach wytyczonych kulturą akademicką i racjonalnością metody naukowej. Tak robiliśmy do tej pory i nie widać powodów, byśmy musieli ten stan rzeczy zmieniać. Jako uczelnia świecka mamy zobowiązania wobec społeczeństwa wytyczone tym, co nas łączy – wspólnotą racjonalności, wiary w ludzki rozum. Tego też będziemy się trzymać. Nie są też jasne zamiary Ministerstwa w kwestii ewaluacji. Otrzymaliśmy zapewnienie, że nie ma w tej chwili przesłanek do dalszego przesuwania terminu ewaluacji. Zmiany zapowiadane przez pana Ministra również nie powinny dotyczyć samego mechanizmu oceny dyscyplin, w tym zasady 3N publikacji i maksymalnie 4 slotów na osobę z N. Natomiast zmianie ulegną wykazy czasopism i wydawnictw – głównie w zakresie punktacji. Resztę spowija na razie mgła.

Ja jednak – jak zawsze – jestem dobrej myśli. Bardzo się cieszę, że jesteśmy aktywni w zabieganiu o pozyskiwanie środki na badania z agencji grantowych (o tym niżej). Szykujemy razem z prorektor Matusz dalsze działania na rzecz wspierania występowania o granty, szczególnie międzynarodowe. Pracujemy nad dalszymi zmianami w administracji Uczelni, by uczynić ją bardziej elastyczną, lepiej reagującą na potrzeby badań i dydaktyki. Rozpoczynają prace zespoły odpowiedzialne za wdrożenie Pracowniczych Planów Kapitałowych oraz opracowanie ścieżek karier zawodowych wykładowców akademickich. Staramy się uporządkować kwestie inwestycji i remontów – ale to długa droga. Zwłaszcza przy obecnym stanie finansów. Problemów jest wiele, ale jestem ciągle pewien, że damy radę. Chcemy iść do przodu, osiągamy swoje cele, realizujemy nasze wartości. Wszystko inne przemija.

Czytaj dalejBudżet, ewaluacja, wolność akademicka

Świętujemy!

Czeka na nas przyszłość. Przy całym natężeniu wydarzeń, które dziś zaprzątają nam umysł i pożerają energię – czeka na nas przyszłość. Dziś kończymy świętować nasze 75 urodziny i 318 rocznicę powstania Uniwersytetu Wrocławskiego – wirtualne, pandemiczne wspomnienia świetnie przygotowane przez nasz Dział ds Komunikacji, chapeau bas! – i myśląc jeszcze o przeszłości musimy spoglądać w przyszłość. Nie ulega dla mnie wątpliwości – musimy jeszcze mocniej zaangażować się w umiędzynarodowienie, umacniać nasza pozycję naukową w światowej Akademii. Ale jednocześnie powinniśmy wzmacniać nasze relacje z otoczeniem biznesowym. To nie jest nic nowego – ale zmienny kształt polityki państwowej uwidacznia zagrożenie, o którym wielokrotnie wspominałem, to jest uzależnienie badań od jednego, państwowego strumienia finansowania. Rządy mają swoje priorytetu, to święte prawo zwycięzców wyborów demokratycznych. Ale my mamy swoje cele, które mogą mocno rozmijać się z bieżącymi potrzebami polityków. Musimy umieć je zabezpieczyć dla dobra naszych studentów, naszych następców, ale też naszych współobywateli. Dlatego będziemy mocno pracować w najbliższym czasie nad usprawnieniami w obsłudze aplikowania i rozliczania projektów, nad lepszymi bodźcami wspierającymi zwłaszcza aplikujących o granty międzynarodowe, budującymi sieci badawcze, w których Uniwersytet Wrocławski będzie liderem, wreszcie umacniających publikacjami naszą pozycję ośrodka badawczego o międzynarodowym autorytecie. Choć bieżąca polityka ciągnie nas w konflikty wywoływane przez polityków, to – nie zapominając o naszych zobowiązaniach społecznych! – musimy tym mocniej mówić, że nasza droga to droga szukania i mówienia prawdy. Nie potrzebujemy zewnętrznych ingerencji, by korzystać z wolności słowa. Potrzebujemy wsparcia, by wolność badań przełożyła się na zrównoważony, bezpieczny dla naszej planety rozwój ludzkiej społeczności. Mam nadzieję, że będziemy mieli możliwość na tym skupić się w najbliższej przyszłości. Trzymam za nas kciuki – dla Uniwersytetu i dla całego świata.

Czytaj dalejŚwiętujemy!

Je ne regrette rien / Niczego nie żałuję :)

W zasadzie ubiegający już tydzień upłynął pod znakiem zmian – mało przyjemnych, ale przecież nie katastrofalnych. Gwałtowny przyrost zakażeń wirusem SARS-CoV-2 od przełomu pierwszego i drugiego tygodnia października nie jest zaskoczeniem. Wcześniejsze symulacje pozwalały mieć nadzieję na mniejszą skalę i szybkość zakażeń, od tego momentu siły administracji państwowej powinny się skupiać na ograniczaniu strat. Czy to robiły, każdy niech sam odpowie. Wprowadzone przez nas wcześniej, już we wrześniu procedury spowodowały, że skala zakażeń na Uniwersytecie jest relatywnie niska, kolejny tydzień zaobserwowaliśmy spadek liczby zakażonych w naszej społeczności zgłaszanych przez Sanepid i samych poszkodowanych. Z niepokojem czekam na wyniki nadchodzącego tygodnia. Restrykcje wprowadzane przez Radę Ministrów dotknęły nas boleśnie w jednym punkcie – od poniedziałku do końca miesiąca musimy zamknąć wypożyczalnie naszych bibliotek. Nie uważam tego za dobrą decyzję. Odpowiednie procedury, w tym kwarantanna książek, pozwoliłyby zminimalizować ryzyko zakażeń, a zostawiłyby szansę podtrzymania poziomu badań i dydaktyki zwłaszcza w naukach humanistycznych i społecznych. Nie możemy jednak łamać prawa. Jedyne odstępstwo robimy dla zamówień zgłoszonych do 6 listopada włącznie, które będzie można odbierać jutro, w poniedziałek, do 15.00. Staramy się zachować zarówno zasady bezpieczeństwa, jak i zdrowy rozsądek. Po tym terminie biblioteki będą mogły już tylko udostępniać zbiory elektroniczne i skanować zamówienia czytelników – zgodnie z prawem autorskim i możliwościami technologicznymi.

Bez zmian pozostawiamy tryb prowadzenia zajęć, wydłużając prowadzenie większości zajęć w formie zdalnej do 31 grudnia. Laboratoria i inne zajęcia praktyczne pozostawiamy w formie stacjonarnej tak długo, jak długo będzie to niezbędne zdaniem dziekanów a jednocześnie jak długo będzie to bezpieczne według tak dziekanów, jak naszego działu BHP. Nic nie wskazuje, by wirus miał zostać ujarzmiony szybko. Przeciwnie, wiele przemawia za scenariuszem, w którym cały przyszły rok – co najmniej – będziemy naprzemiennie znosić zmniejszenie i zwiększenia liczby zakażeń. Musimy nasze akademickie życie dopasować do tego rytmu. Dlatego pracujemy nad wdrażaniem Elektronicznego Zarządzania Dokumentacją, przygotowujemy wspomagające systemu elektronicznego obiegu dokumentacji, planujemy zakup kolejnych baz e-źródeł dla całego Uniwersytetu i rozwój narzędzi cyfrowych usprawniających pracę administracji, a poprzez to – całej uczelni. Krok za krokiem, zawsze do przodu.

Niektórzy z Państwa z niepokojem śledzili deklaracje Ministra dotyczące jego potencjalnych działań przeciwko uniwersytetom, których rektorzy podjęli działania jego zdaniem zwiększające ryzyko epidemiczne. W rozmowach z prezydium KRASP i rektorami inkryminowanych 15 uczelni pan Minister wskazał, że jego słowa źle zrozumiano, ale też że jego działania zawsze będą pozostawały w zgodzie z prawem. Oznaczać to może, że w zgodzie z prawem nie wesprze naszych dwóch wniosków inwestycyjnych wspartych przez Jego poprzednika i czterech złożonych wspólnie z gminą Wrocław do inwestycji lokalnych. Werbalnie jednak Minister się od takich zamiarów odżegnuje. Jak rzecz będzie wyglądała w praktyce – zobaczymy.

Niczego jednak nie żałuję. Jestem dumny z naszych studentek i studentów, którzy biorą udział w pokojowych działaniach na rzecz praw obywatelskich, dają wyraz swojemu poczuciu obywatelskiej odpowiedzialności, a jednocześnie szukają własnego języka wyrażania emocji zbiorowych. Nie będę jednocześnie ustawał w zachęcaniu do poszukiwaniu form komunikowania sprzeciwu w sposób właściwy społeczności akademickiej – dyskusji, wspólnego występowania na bazie wartości, budowania porozumienia i jasnego, racjonalnego, a jednocześnie stanowczego komunikowania stosunku do problemów oponentom. Bo taka jest rola Uniwersytetu. Dlatego też dumny jestem z moich koleżanek i kolegów, którzy choć różnią się w poglądach politycznych i ocenie bieżącej sytuacji, nie przenoszą tego na współpracę ze studentami i między sobą. Musimy utrzymać ten standard! Jeśli stracimy część pieniędzy – będziemy ich szukać gdzie indziej, ale przetrwamy. Jeśli przestaniemy być wspólnotą, damy się skłócić i podzielić, jeśli zapomnimy o odpowiedzialności społecznej nas wszystkich, tak nauczających jak i uczących się – przestaniemy być Uniwersytetem. Tak długo, jak długo będę mógł tę misję realizować, będę z Wami. Wszystkim, którzy piszą anonimowo i pod swoim nazwiskiem do Ministra skargi na mnie, dziękuję za troskę, odpowiem na nie zgodnie ze stanem faktycznym. Mogę z dumą pokazać, że nasz Uniwersytet ciągle wypełnia swoją misję wspierając swoje wartości i swoją wspólnotę.

Czytaj dalejJe ne regrette rien / Niczego nie żałuję 🙂

Słońce zawsze wstaje

Przede wszystkim przepraszam, że nie udało mi się utrzymać rytmu. Ostatni tydzień był mocno wyczerpujący, ale od soboty wieczorem udało mi się w ramach odpoczynku przez chwilę zająć praca naukową – i czas mi jakoś tak… popłynął. Nadrabiam zatem dzisiaj.

Uniwersytet, przy wszystkich niepokojach, nadal wypełnia swoją misję. Troszczy się o swoich członkinie i członków, o rozwój badań naukowych, o jakość dydaktyki. Pozostaje miejscem dyskusji, wolności myśli i budowania więzi w oparciu o szacunek – i racjonalność. Tak, jak marzyły o tym pokolenia studentów i pracowników przed 1989 r. – uczymy postaw obywatelskich zbudowanych na fundamencie poszanowania praw i wartości wszystkich członków społeczeństwa. Dajemy wolność ekspresji poglądów – ale bez ranienia, bez agresji, bez nienawiści. Jesteśmy dużym i skomplikowanym organizmem, jest nas blisko trzydzieści tysięcy studentów, doktorantów i pracowników, ale też setki tysięcy naszych absolwentów. Naszą powinnością wobec społeczeństwa jest pokazanie, że życie kulturą, racjonalnością jest właściwym punktem wyjścia do budowania społeczeństwa otwartego i troszczącego się o świat. Te dwa elementy – prawo do wyrażania swojej postawy wobec świata, dzięki czemu rośnie liczba potencjalnych ścieżek rozwiązań trudnych sytuacji społecznych i problemów współczesności, i zobowiązanie do troski o innych, którym zawdzięczamy możliwość rozwoju ludzkiego umysłu, to kluczowe elementy naszych wartości.

Z całego serca dziękuję tym wszystkim, którzy wspierają naszą misję. Jesteśmy razem.

Czytaj dalejSłońce zawsze wstaje

Tydzień daleki od normalności

Chciałbym powiedzieć coś optymistycznego. Ale nie jest to dziś łatwe. Dlatego tym bardziej szukam –  no i coś znalazłem! W rankingu Best Global Universities przygotowanym przez US News and World Report zajęliśmy 922 miejsce w świecie, wśród polskich uczelni ujętych w rankingu daje nam to 7 miejsce z 31 ujętych szkół wyższych, za UW, UJ, Politechniką Warszawską, AGH, UAM i… Uniwersytetem Medycznym we Wrocławiu (od tego ostatniego dzieli nas 20 miejsc i 0.8 jednostek wskaźnika). Wyprzedziliśmy nie tylko naszą siostrzaną Politechnikę (1031 miejsce), ale też UMK w Toruniu (1083), Uniwersytet Gdański (1187), Uniwersytet Śląski (1232) czy UMCS w Lublinie (1441). Idziemy do przodu. No dobrze, wiem, że to tylko kolejny ranking – ale każdy promień Słońca na wagę złota!

Czytaj dalejTydzień daleki od normalności

Niełatwe decyzje, wspaniali ludzie

Trudno powiedzieć, żebym był zadowolony z rozwoju sytuacji w początkach tego roku akademickiego. Radykalne, codziennie wzrosty zakażeń wirusem SARS-CoV-2 w naszym otoczeniu zmuszają już dziś do czasowego – do 15 listopada – przejścia w tryb zdalny nauczania tam, gdzie jest to możliwe. Ale jednocześnie jak najdłużej będziemy utrzymywali tryb stacjonarny w przypadku zajęć praktycznych. Trudno wyobrazić sobie, żebyśmy mogli z  pełną odpowiedzialnością promować biochemików, biotechnologów, biologów i chemików bez nauczenia ich pracy w laboratoriach. Trudno też zmieniać rozpoczęte już, eksperymentalne prace dyplomowe. Wreszcie, niektóre zajęcia wymagają wykorzystania naszych zasobów cyfrowych w budynkach Uniwersytetu czy działań w przestrzeni. Tym niemniej zdecydowana większość studentów i pracowników będzie pracować w trybie zdalnym. Na szczęście udało nam się przeprowadzić integrację USOS-a z programem MS Teams, co oznacza, że wszyscy pracownicy będą mieli założone automatycznie zespoły zajęciowe ze swoimi grupami. Wystarczy, że zaplanują w nich spotkania i będą mogli prowadzić zajęcia. Nie zamykamy wciąż naszych budynków. Zdaję sobie sprawę, że część pracowników nie posiada odpowiedniego wyposażenia do pracy zdalnej w domu – zapraszamy do korzystania z naszego sprzętu w budynkach Uniwersytetu. Kamery przeznaczone do prowadzenia zajęć hybrydowych świetnie sprawdzą się w transmitowaniu zajęć zdalnych.

To nie jest moje wymarzone rozwiązanie. Dalej uważam, że Uniwersytet jest silny bezpośrednią więzią między studentami i pracownikami naukowymi. Jeśli tylko poziom zakażeń znacząco spadnie i margines bezpieczeństwa się powiększy – wrócimy znów do zajęć hybrydowych i stacjonarnych: ale zawsze w trybie przewidzianym przez wytyczne GIS. Na prawdziwy powrót do normalnego toku studiowania poczekamy jeszcze długo. Bardzo możliwe, że nawet do końca semestru zimowego 2021/2022. I właśnie dlatego musimy znaleźć sposób, który pozwoli nam na funkcjonowanie w dobie pandemii bez radykalnego pogarszania standardu kształcenia. W tym celu musimy być elastyczni, gotowi do zmian i otwarci na nowe wyzwania. Nieraz pewnie przyjdzie nam przechodzić na zajęcia zdalne i wracać do zajęć hybrydowych. Bez szczepionki rytm wzrostu i zmniejszania się liczby zakażeń wirusem SARS-CoV-2 będzie decydował o naszym funkcjonowaniu. Musimy się tego wszyscy nauczyć. Całe społeczeństwo.

Dlatego też wprowadzamy dalsze ograniczenia i będziemy kontrolować przestrzegania wszystkich środków zabezpieczających pracowników i studentów. Jeśli liczba zakażeń na Uniwersytecie i w otoczeniu będzie rosnąć – będę stopniowo wprowadzał kolejne ograniczenia. Nie mam jednak złudzeń – uczelnia jest tylko fragmentem społecznego uniwersum. Jeśli sami na co dzień nie będziemy się pilnować – nie pomogą nam nawet najlepsze, wewnętrzne środki bezpieczeństwa. Jednocześnie musimy być w pełni świadomi ich wagi. Nikt nie może lekceważyć zaleceń dotyczących liczebności grup, noszenia maseczek, mierzenia temperatury, informowania o zakażeniu i wskazywania osób pozostających w kontakcie z nami w chwili, gry mogliśmy być zakażeni. Jestem przekonany, że w zdecydowanej większości jednostek te zalecenia są przestrzegane. Na co dzień obserwuję wysiłki nas wszystkich z podziwem i wdzięcznością – dzięki Waszej odpowiedzialnej postawie rosną nasze szanse na szybki powrót do – względnej, ale jednak! – normalności.

Nie lekceważąc kwestii epidemicznych cały czas pracujemy, wspieramy się i pomagamy sobie w rozwoju. Dlatego też i mój tydzień pozostaje wypełniony spotkaniami nie tylko epidemicznymi.

  • w poniedziałek wraz z rektorami KRUP przygotowywaliśmy głos w sprawie autonomii i odpowiedzialności uniwersytetów. Jesteśmy zgodni, że w każdej sytuacji uczelnie muszą dbać o autonomię gwarantującą jakość badań i edukacji. Ale jednocześnie autonomia musi służyć wartościom, nie może usprawiedliwiać zachowań wewnątrzuczelnianych z nimi sprzecznych;
  • we wtorek wizyta w naszym Arboretum w Wojsławicach. Spore wyzwania inwestycyjne, problemy pracownicze – może z punktu widzenia zewnętrznego przyziemne, ale jakże ważne w codziennej pracy i wpływające na poczucie związku z Uniwersytetem – ale jednocześnie oddanie pracowników dla miejsca ich pracy i wyraźna troska wszystkich o dobro Arboretum. Każda tu wizyta daje energię do budowania jeszcze lepszego Uniwersytetu;
  • spotkanie z przewodniczącymi rad dyscyplin. Całość poprowadził prorektor prof. Eugeniusz Zych. Dla mnie to przede wszystkim okazja do podkreślenia, że rady dyscyplin mają kluczową rolę w rozwoju dyscyplin. Te obejmują bowiem pracowników więcej niż jednej jednostki, tu można wymieniać się doświadczeniami – ale też budować wysokie standardy badań. Trzymam mocno kciuki za przewodniczących, na których barkach spoczywa odpowiedzialność za rozwój jakości w dyscyplinach;
  • środa, kolegium rektorsko-dziekańskie. Tradycyjnie staramy się przedyskutować najważniejsze problemy bieżące Uniwersytetu. To ważne, bo tak jak przewodniczący rad dyscyplin odpowiadają za jakość badań, tak dziekani – za sprawność zarządczą i jakość dydaktyki na Uniwersytecie. Mam poczucie silnego wsparcia ze strony dziekanów dla zmian, jakie krok za krokiem – mimo epidemii – staram się wprowadzać na Uniwersytecie. Szczególnie cieszy współpraca pozioma dziekanów wymieniających się najlepszymi praktykami zarządczymi. Wspierałem i wspieram tę ideę – rektor jest jeden i nie wszędzie jest w stanie odpowiednio wesprzeć dziekanów. Ważne więc, by mogli oni liczyć na swoich koleżanki i kolegów – z tej, ale tez minionej kadencji;
  • czwartek, ważnie spotkanie w sprawie strategii pozyskania programu analitycznego dla oceny parametrycznej. Jesteśmy w niełatwej sytuacji, odziedziczonej i rozwijającej się własnym życiem. Ale jesteśmy też zdeterminowani, by dbając o bezpieczeństwo i interes Uniwersytetu pozyskać go w taki sposób, który nie narazi uczelni na nadmierne koszty, a zapewni posiadanie narzędzia sprawnego i użytecznego. Niestety, pewnie potrwa to dłużej, niż mieliśmy nadzieję;
  • piątek rozpocząłem optymistycznie, spotkaniem z wiceprezydentem Wrocławia J. Mazurem i przedstawicielem Ministra W. Murdzka, P. Boberem. Podpisaliśmy list intencyjny w sprawie powstania Bulwaru Fizyków. To wyraz naszej społecznej odpowiedzialności – chcemy popularyzować naukę, wprowadzać w jej tajemnice jak najszersze grono odbiorców. Do tego też zostaliśmy powołani i z tej misji nie rezygnujemy;
  • niestety, to także wyraźny sygnał z Ministerstwa, że oczekiwane jest przechodzenie na tryb zdalny kształcenia. Nowe ograniczenia w strefach wprowadzone przez Premiera RP. Posiedzenie KRUWiO – niełatwe, bo uczelnie przyjmują różne strategie. Najdalej idzie Politechnika Wrocławska przechodząc do końca semestru na kształcenie zdalne, bez wyjątków. Kształcenie zdalne ogłasza też Uniwersytet Przyrodniczy – ale z zastrzeżeniem zajęć praktycznych na weterynarii. Zdalnie będą się kształcić studenci w Akademii Muzycznej, Papieskim Fakultecie Teologicznym i Uniwersytecie Ekonomicznym. My wybieramy model elastycznego reagowania, podobnie będą działać Uniwersytet Medyczny, Akademia Wojsk Lądowych i Akademia Wychowania Fizycznego. Każda uczelnia jest inna, powinniśmy te odmienności uszanować. Wszystkim nam przyświeca jeden cel – bezpieczeństwo naszych pracowników i studentów, a jednocześnie troska o jakość kształcenia.
  • piątek-niedziela to ustalanie treści komunikatu, dogrywanie szczegółów tak, by zabezpieczyć nasze zasadnicze cele. No i kolejny live, tym razem na Youtube, kanał Uniwersytetu Wrocławskiego, o działaniach na uczelni w związku z epidemią. Będę tu wracał co tydzień, by tłumaczyć nasza sytuację i odpowiadać na pytania.

Na koniec chciałbym bardzo podziękować wszystkim Wam – pracownikom, doktorantom i studentom, którzy z oddaniem i uwagą rozwijacie badania, kształcicie i jednocześnie troszczycie się o siebie nawzajem. Dzięki Wam spokojnie przejdziemy ten czas. Bo po nocy przychodzi dzień 🙂

Tydzień VI. Spokój

To był bardzo nietypowy tydzień. Samoizolacyjny, nerwowy, bo przecież moi najbliżsi w największym stopniu byli zagrożeni. W dodatku rosnąca liczba zakażeń w całym kraju postawiła też pod znakiem zapytania nasz wybór sposobu funkcjonowania Uniwersytetu. Każda decyzja w tym zakresie niesie ze sobą ryzyka, w znacznej mierze nierozpoznane, których skutki są tym trudniejsze do przewidzenia. W tej sytuacji musieliśmy odwołać się do tego, co jest rdzeniem naszego etosu: racjonalnego, spokojnego namysłu i podejmowania decyzji podporządkowanych strategicznym celom Uniwersytetu.

W zmiennej i trudnej do przewidzenia rzeczywistości musimy działać elastycznie, wprowadzając w życie środki bezpieczeństwa dopasowane do stanu epidemii w naszym otoczeniu i w naszej instytucji. A jednocześnie musimy utrzymywać jak najdłużej najwyższą jakość naszych działań. Pamiętajmy, że jako cała społeczność my – Uniwersytet – musimy być wzorem dla naszego otoczenia. Bo epidemia jest wyzwaniem dla społeczeństwa opartego o racjonalny dyskurs. Zwłaszcza dziś, w dobie rozbudzanych przez polityków emocji ważne jest powtarzanie, że musimy kierować się wiedzą i autorytetem osób pracujących od lat nad poznaniem podstaw funkcjonowania świata. Że musimy zachować spokój, ale jednocześnie działać świadomie, zdecydowanie – i racjonalnie. Dbajmy o siebie, wspierajmy się nawzajem i spokojnie idźmy do przodu. Damy radę – musimy!

Czytaj dalejTydzień VI. Spokój