Informacja sercem Uniwersytetu

Niby jest to banał – na Uniwersytecie pracujemy głównie z informacją. Wytwarzamy nowe informacje nadając im szczególną wartość, pieczęć wiarygodności. Uczymy, jak odróżniać takie informacje od tych, których wartość jest wątpliwa – lub miałka. Ale jednocześnie mamy problem z określeniem, jaką rolę właściwie przypisujemy informacji? Jak chcemy zapewnić krążenie informacji na Uniwersytecie? Czy chcemy zapewnić możliwość wymiany informacji między członkami Wspólnoty?

Jeśli spojrzymy na elementy naszego codziennego życia na Uniwersytecie – adresy pocztowe, podstawowe narzędzia informatyczne, dostęp do baz bibliograficznych i wreszcie miejsca, gdzie można się spotkać w realnej, nie zaś wirtualnej przestrzeni – to powyższe pytania tracą swoją banalność. Adresy pocztowe: pracownicy mają dobrze rozwiązane połączenie domeny @uwr.edu.pl z imieniem i nazwiskiem. Ale już studenci mają tylko numery indeksów dołączone do domeny. Trudno się identyfikować z takim adresem, prawda?

Dostęp do narzędzi informatycznych – czy będzie to USOS, Teta czy pakiet MS Office 365 – niby powszechny w odpowiednim zakresie, ale już ze szkoleniem w zakresie funkcjonalności jest problem. Zwłaszcza narzędzia umożliwiające pracę wspólną są rzadko wykorzystywaną w relacjach między pracownikami lub pracownikami i studentami. Dostęp do baz – w sieci Uniwersytetu, przez serwer proxy z domu tylko dla pracowników. Miejsce spotkań? Jeśli wydział lub instytut na to stać, to coś wydzieli. W Gmachu Głównym? Hmmmm

Mamy nową, przestronną, wypełnioną cennymi zbiorami Bibliotekę. To ona musi się stać żywym, bijącym sercem obiegu informacji na Uniwersytecie. Nie ma na co czekać. Tu można urządzać wspólne konferencje, tu znajdzie się przestrzeń dla kawiarni uniwersyteckiej, tu warto spędzić czas nad Odrą. Czas ożywić budynek, który wznieśliśmy w niemałym trudzie. A który przypomina dziś bardziej na wpół opuszczoną twierdzę niż centrum życia dużego uniwersytetu.

Systemowo musimy także rozwiązać problem dostępu do informacji dla wszystkich członków naszej wspólnoty. Musimy przemyśleć dobór wdrażanych narzędzi informatycznych i sposób ich wdrażania. Tworzymy naprawdę arcyciekawą grupę indywidualności o ogromnej wiedzy i różnorodnym spojrzeniu na świat. Ta różnorodność to nasza siła!

Tak, żyjemy informacją. Ale musimy sprawić, by zaczęła ona krążyć także wśród naszego otoczenia. Otwarte zasoby biblioteki cyfrowej, sprawnie działające repozytorium, systemowo wspierane na poziomie lokalnym inicjatywy nawiązywania relacji z placówkami edukacyjnymi – to wszystko drogi umożliwiające wrastanie Uniwersytetu w świadomość współmieszkańców Wrocławia, Dolnego Śląska, Polski… a w przyszłości całego świata!

Informacja nie zna granic. Informacja spaja różnorodność, z synergii czerpie siłę do rozwoju. Jestem przekonany, że nasz prężny i zróżnicowany Uniwersytet stać na nowe, informacyjne otwarcie.

Dla nas wszystkich. Damy radę!

1 komentarz do wpisu “Informacja sercem Uniwersytetu”

  1. „Informacja więziona w księdze jest hańbą dla księgi”. Mało szczęśliwym jest też brak zainteresowania całego środowiska akademickiego i administracyjnego UWr współpracą w zakresie wdrażania usług cyfrowych i wykorzystania w codziennych aktywnościach Uczelni. Mam wrażenie, że trochę to się zmienia, ale zdecydowanie trzeba nadać temu procesowi większego dynamizmu. Jakiś czas temu starałem się zilustrować relację pomiędzy nowoczesną a tradycyjną informacją przy pomocy tego wpisu – http://www.tomasz.kalota.pl/day-ut-ia-pobrusa-a-ti-poziwai/. Warto poważnie zająć się tym tematem szerzej i cieszę się z deklaracji zawartych w tym artykule.

Możliwość komentowania jest wyłączona.