Nowy semestr, nowy rok

Czas szykować się na nowy semestr. Ale jak? Pytanie, które powinno się znaleźć w górnej stawce Milionerów. Obserwując świat wokół nas bardzo ciężko wskazać elementy stałe, a przynajmniej obiecujące stałość w kontekście najbliższych 5-6 miesięcy. No dobrze, to jest mniej więcej pewne, że w lipcu i sierpniu będzie cieplej niż dziś. Ale czy każdego dnia, to już bym się wahał. Tak czy siak, trzeba to sobie szczerze powiedzieć – obecny rozwój procesu szczepień nie daje nadziei na zaszczepienie pracowników Uniwersytetu do końca bieżącego roku akademickiego. Co więcej, nawet zwiększenie dostaw szczepionek nie daje nadziei na wyszczepienie znaczącej liczby studentów do końca bieżącego roku kalendarzowego. Będę się bardzo cieszył, jeśli się pomylę. Ale przesłanki za takim – bardziej optymistycznym – biegiem wypadków są słabe.

Jeśli zaś sytuacja będzie się rozwijać tak, jak to widzę obecnie, to musimy jeszcze wyraźniej powiedzieć sobie – na 'normalność' poczekamy jeszcze długo. Ale nie możemy w związku z tym wycofać się i odłożyć 'na później' ani naszego własnego życia, ani życia naszych studentów i doktorantów. Ten rok akademicki, ale bardzo możliwe, że także 2021/2022 musimy konstruować z założeniem dużo wolniejszego powrotu do form znanych nam sprzed epidemii. Za chwilę ukaże się kolejny komunikat dotyczący organizacji pracy do końca roku akademickiego 2020/2021 oraz szczegółów organizacji dydaktyki w tym czasie. Zmiany w stosunku do miesięcy listopad-styczeń polegać będą głównie na doprecyzowaniu procedur, określaniu dopuszczalności poszczególnych form zaliczeń i egzaminów oraz możliwości poszerzania katalogu zajęć realizowanych w formie stacjonarnej i hybrydowej – ale z zachowaniem rygorystycznego reżimu sanitarnego.

Nie przewidujemy w semestrze letnim powszechnego powrotu do budynków Uniwersytetu. Bardzo, bardzo bym tego chciał. Ale safety first, sytuacja nadal jest bardzo, bardzo niebezpieczna i będę szczęśliwy, jeśli dziekanom w ogóle uda się zabezpieczyć nawet odrobinę zwiększoną liczbę zajęć w trybie hybrydowym lub stacjonarnym. Pamiętajmy też, że bieżący stan prawny wymusza na nas studia w trybie zdalnym z określonymi wyjątkami. I powiem to wyraźnie – nie oczekujmy, że od 1 października wrócimy w 100% do dawnego trybu studiów. Zrobimy wszystko, by uruchomić wówczas jak najwięcej zajęć stacjonarnych i hybrydowych, żebyśmy mogli znów się spotkać i studiować bez ciągłego patrzenia w ekrany. Ale duże grupy razem, wykłady w audytoriach dla 100 i więcej studentów? Raczej nie. Jeszcze nie.

No, chyba, że świat nas zaskoczy i obdarzy powszechnym zdrowiem, ewentualnie proces szczepień przyśpieszy jak Struś Pędziwiatr i obejmie znaczny proces studentów. Nie sądzę. Ale trzymam kciuki! Tak czy siak – zróbmy wszystko już dziś, by zachować spokój i cierpliwie, krok po kroku, stopniowo i skutecznie przywracać dawne formy w stosownych ograniczeniach lub tworzyć nowe formy uczenia się, które gwarantując bezpieczeństwo – dadzą nam więcej możliwości kontaktu, dyskusji, relacji. Wiem, to nie brzmi jak zapowiedź fajerwerków. Ale może się pojawią? Kto wie… A jeśli nie, to pamiętajmy, że naszym zadaniem jest nieść świadectwo naszym, akademickim wartościom także – a może przede wszystkim – w trudnych czasach. Więc spokojnie, cierpliwie, wspólnie i racjonalnie – damy radę! Obiecuję.

  • w poniedziałek i piątek konsultacje z naszym Działem ds Komunikacji w sprawie prac nad wizerunkiem Uczelni, ale też narzędzi stosowanych w tym zakresie (w tym szykowania nowego systemu stron www). Dużo pracy przed nami, ale patrząc na ubiegły rok mogę powiedzieć, że Dział wykonał ogrom pracy. Przy wszystkim potknięciach – a te nie zdarzają się tylko tym, którzy komentują z kanapy – Dział zrealizował jeden z moich celów: wydobycie Uniwersytetu z zapaści komunikacyjnej, z niebytu w przestrzeni publicznej. Idziemy dalej, ale już teraz chciałem za to bardzo podziękować całemu Zespołowi! Great work!;
  • spotkanie z Dyrektor ds Finansowych – nadgodziny, bilans 2020, subwencja. Ból głowy;
  • we wtorek wśród spraw różnych także rozmowy dotyczące możliwych korekt strukturalnych na jednym z wydziałów. Od początku podkreślałem i mocno to i w tym miejscu powiem – jestem za spłaszczaniem struktur, za każdym działaniem przyśpieszającym komunikację i uwalniającym energię. Jeśli nie spróbujemy nowych dróg, będziemy grzęźli w tym, co jest, nigdy nie przekonamy się, co dadzą nam nowe rozwiązania. Tak, należy je wnikliwie przedyskutować i dobrze rozważyć skutki. Ale nie warto się bać. Szkoda na to życia;
  • w środę posiedzenie Senatu – długie, ale owocne. Trochę niepokoi mnie jednak brak zaufania naszych senatorów do siebie i do naszych służb prawnych. Spowodował on odwołanie głosowania nad wprowadzeniem kandydatów doktorantów i studentów do poszczególnych komisji – niesłusznie moim zdaniem. Sądzę, że kto jak kto, ale właśnie mu powinniśmy mieć zaufanie do specjalistów – zwłaszcza, gdy mówią jednogłośnie. Obyśmy w przyszłości nie grzęźli w sporach, które mają proste rozwiązania;
  • w czwartek długa dyskusja z kolegium rektorskim o zmianach w Szkole Doktorskiej. Bardzo chcemy, żeby zaczęła ona działać lepiej, wydajniej wspierając naszych doktorantów i badania prowadzone na Uniwersytecie. Zmiany są potrzebne – krok za krokiem;
  • spotkanie KRUWiO – epidemia, nowy semestr, nowy wiceminister. Ale także Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy – Uniwersytet i jego jednostki będą tu mocno działały. Będziemy też pojawiać się w bloku Akademicki Wrocław. Bo trzeba pomagać, niezależnie od koniunktur – serce dla innych musi zawsze bić mocno.

A poza tym wszystkim – uśmiechajmy się. Wychowawczyni jednego z moich synów bardzo polecała w jego przypadku… śmiechoterapię. Bardzo nam się przydaje i stosujemy ją często w różnych sytuacjach. Uwierzcie – przydaje się i daje świetne rezultaty. I nie mówcie, że nie ma okazji – weźcie gazetę, obejrzyjcie jakieś wiadomości, ten język i forma na pewno was natchną. Śmiechoterapia na 2021 r. – pamiętajcie!